Baranie to najwyższy szczyt Beskidu Dukielskiego, dlatego znalazł się na liście Diademu Gór Polski. Leży na terenie Magurskiego Parku Narodowego, a świetnym miejscem startowym wycieczki jest Olchowiec. To stąd poprowadzona jest pętla – Ścieżka Przyrodniczo-Historyczna Olchowiec, oznaczona białymi kwadratami z czarną przekątną. Jak sama nazwa wskazuje, oprócz przyrodniczych doznań czeka nas tu również solidna dawka historii. Nie ruszamy bezpośrednio z centrum Olchowca – korzystamy z parkingu przy jednej z agroturystyk i niemal od razu wchodzimy na szlak.
Początkowo prowadzi on szeroką, szutrową drogą, aż do miejsca, gdzie niewielkim mostkiem przekraczamy potok. To właśnie tutaj wkraczamy na teren Magurskiego Parku Narodowego. Na słupku znajdziemy instrukcję zakupu biletu wstępu online (choć złapanie zasięgu w tym miejscu bywa problematyczne). Od tej pory trasa robi się bardziej dzika – ścieżka zwęża się, podłoże pełne jest korzeni, a podejście zaczyna wyraźnie piąć się w górę. W pięknych okolicznościach przyrody docieramy do Przełęczy Szarbowskiej. Po drodze mijamy kilka tablic informacyjnych, poświęconych zarówno lokalnej przyrodzie, jak i historii walk z czasów I wojny światowej.




Na przełęczy skręcamy w prawo, podążając za żółtymi znakami (choć dołączają tu także inne szlaki). Przed nami około dwa kilometry podejścia wzdłuż granicy. Ten odcinek jest nieco mniej atrakcyjny widokowo – prowadzi szeroką i równą drogą.

W końcu docieramy na sam szczyt Baraniego. Oprócz polskiej i słowackiej tabliczki (szczyt po południowej stronie granicy nosi inną nazwę) znajdziemy tu pieczątkę, duży zadaszony schron oraz palenisko otoczone niskimi ławkami – idealne miejsce na odpoczynek.



Po krótkiej przerwie ruszamy w drogę powrotną do auta. Ze szczytu schodzi aż pięć różnych szlaków, my jednak wybieramy ponownie Ścieżkę Przyrodniczo-Historyczną Olchowiec. To bardzo przyjemna i wygodna trasa, prowadząca niemal cały czas w dół.

Schodząc, docieramy do Kolonii Olchowiec, gdzie znajduje się zabytkowa łemkowska chyża. Niestety można ją oglądać jedynie z zewnątrz, ponieważ jest zamknięta, ale i tak robi świetne wrażenie. Domykamy naszą pętlę i kończymy wycieczkę.
Kolejny szczyt do Diademu Gór Polski zdobyty! Trasa nie jest wymagająca ani kondycyjnie, ani technicznie – po drodze spotykamy zarówno rodziny z dziećmi, jak i osoby starsze. Idealna propozycja na spokojną, krajoznawczą wycieczkę.
