Nie pierwszy raz Sudecki Włóczykij prowadzi nas w miejsca wyjątkowe, a jednocześnie niezbyt oblegane przez turystów. Tym razem celem był Studenec w Górach Łużyckich. Szybki rekonesans zwrócił naszą uwagę również na Zlatý vrch, wyróżniający się odsłoniętymi słupami bazaltowymi w dawnym wyrobisku.
Start wycieczki planujemy na parkingu we wsi Líska, która jest częścią miasta Česká Kamenice. Dojazd możliwy jest z dwóch kierunków i w obu przypadkach nawierzchnia jest w fatalnym stanie, choć powolna jazda pozwala dotrzeć na miejsce bez większych problemów. Na miejscu jest sporo przestrzeni do zaparkowania.

Pierwszym celem jest Studenec – góra pochodzenia wulkanicznego o stromych zboczach i płaskim szczycie. Na szlak ruszamy za czerwonymi znakami. Pierwszy odcinek to łagodnie podchodząca ścieżka prowadząca do Siodła pod Studencem (Sedlo pod Studencem 610 m n.p.m.).

Rozciąga się tu spora łąka z pojedynczymi drzewami. Z tego miejsca dobrze widoczne są Studenec, Malý Javorník oraz Zlatý vrch. Szlak nie prowadzi przez sam szczyt siodła, więc dopiero później zobaczymy, co znajduje się po drugiej stronie.

Ciekawostką historyczną jest fakt, że w tym miejscu w 1757 roku rozegrano bitwę pomiędzy Austriakami i Prusakami w ramach wojny siedmioletniej.
Szlak wchodzi do lasu i po chwili się rozwidla. Czerwone znaki prowadzą dalej prosto w stronę Czeskiej Szwajcarii, natomiast my skręcamy w prawo za oznaczeniami odnogi na szczyt (trójkąty).


Podejście staje się znacznie bardziej strome, a droga jest wybrukowana bazaltowymi słupami ułożonymi w 1890 roku. Prowadzi ona na sam szczyt, gdzie stoi stalowa wieża widokowa.

Pierwsza wieża drewniana powstała tu już w 1850 roku, jednak ze względu na zły stan techniczny została rozebrana. Nową, stalową wieżę otwarto w 1888 roku i stoi ona do dziś. Ma 16,2 m wysokości, a na górę prowadzą spiralne schody.

W międzyczasie wieża przeszła kapitalny remont, ponieważ z czasem mocno podupadła technicznie. Dawniej na szczycie znajdował się również gościniec ze sklepem.
Ze szczytu wieży rozciągają się widoki na panoramy Gór Łużyckich oraz Czeskiej Szwajcarii. W orientacji pomagają tablice z opisami szczytów.


Po krótkiej wizycie wracamy tą samą drogą na parking, jednak nie wsiadamy do auta. Kontynuujemy eksplorację czerwonego szlaku w przeciwnym kierunku. Przez pomyłkę skręcamy zbyt wcześnie w prawo, na wyraźną ścieżkę prowadzącą przez dużą łąkę. Nie stanowi to problemu – szybko docieramy do właściwego szlaku, wchodząc ponownie w las.

Po prawej stronie widoczne są resztki dużych betonowych konstrukcji związanych z dawnym kamieniołomem.
Po chwili stajemy u podnóża Zlatý vrchu. Dawne wyrobisko bazaltu odsłania potężną ścianę najeżoną długimi słupami bazaltowymi. Ich długość była szczególnie ceniona przez dawnych górników.

Z czasem miejsce objęto ochroną środowiskową, dzięki czemu dziś możemy je podziwiać. W ostatniej fazie eksploatacji wydobyto jeszcze ostatnie pokłady, starając się wyrównać ścianę. Materiał był dobrej jakości – słupy były długie i łatwo się oddzielały. Duża jego część była wysyłana do Holandii do budowy zapór wodnych.


Dziś możemy oglądać około 30-metrową ścianę wypełnioną bazaltowymi słupami. Miejsce robi ogromne wrażenie i zdjęcia nie oddają jego skali. Szczerze mówiąc, bardziej przypadło nam do gustu niż znana Panská skála.

Podziwiamy monumentalne „skalne organy”, a następnie ruszamy na ich szczyt. Trzeba je obejść od tyłu. Podejście prowadzi ścieżką i jest dość strome – to najtrudniejszy fragment całej trasy. Ostatnie metry pokonujemy po skale.






Na szczycie znajduje się jedynie pręt z nazwą. Widoki są obecne, choć częściowo ograniczone przez rosnące drzewka.
Do auta wracamy tą samą drogą. Kolejny Sudecki Włóczykij zaliczony.
