Góry Łużyckie – Klíč 759 m n.p.m.

6 czerwca, 2026

Klíč to góra bardzo łatwo rozpoznawalna w terenie dzięki swojemu charakterystycznemu kształtowi. Często nazywana jest „sudecką piramidą” i patrząc na jej strome, symetryczne zbocza naprawdę trudno się z tym określeniem nie zgodzić. Szczyt jest wybitny, ma strome zbocza i objęty jest rezerwatem przyrody obejmującym praktycznie całe wzniesienie.

Przez górę prowadzą szlaki niebieski i czerwony, przy czym to czerwony dociera na sam szczyt. W pobliżu przebiega również żółto znakowana ścieżka. Właśnie przy jej skrzyżowaniu ze szlakiem niebieskim, przy drodze 26321, rozpoczynamy zdobywanie kolejnego szczytu z listy Sudeckiego Włóczykija.

Przy skrzyżowaniu szlaków Pod Klíčem znajduje się niewielki leśny parking, wiata turystyczna, tablica informacyjna oraz drogowskaz. Droga dojazdowa jest w całkiem dobrym stanie. Jak informuje szlakowskaz, startujemy z wysokości 534 m n.p.m., więc do pokonania pozostaje około 225 metrów przewyższenia.

Pierwszy fragment niebieskiego szlaku prowadzi łagodnie wznoszącą się ścieżką. Po około 250 metrach wygodna droga odbija lekko w lewo, natomiast oznaczenia szlaku prowadzą delikatnie w prawo. To miejsce łatwo przeoczyć, więc warto zachować czujność.

Odbicie niebieskiego szlaku

Kolejny odcinek prowadzi mniej wyraźną leśną ścieżką i po około 200 metrach doprowadza do skrzyżowania z czerwonym szlakiem – Sedlo pod Klíčem. Znajduje się tu niewielki placyk, na którym turyści układają kamienne wieżyczki.

Skręcamy w lewo i zaczynamy bardziej strome podejście. Po chwili docieramy do kolejnego rozwidlenia. Główny szlak prowadzi prosto, my natomiast skręcamy w prawo na odnogę prowadzącą na szczyt, oznaczoną charakterystycznymi trójkątami.

Ścieżka jest wygodna i stosunkowo szeroka. Długą serpentyną wije się po stromym zboczu, dzięki czemu podejście, mimo wyraźnego nachylenia, pokonuje się całkiem komfortowo.

Widok krzyża zwiastuje bliskość szczytu. Na górze czeka odsłonięta skała i rozległe panoramy we wszystkich kierunkach. Można usiąść, odpocząć i po prostu chłonąć przestrzeń. Widoki są dalekie, bardzo „czyste” i robią naprawdę duże wrażenie.

Po dłuższej chwili na szczycie wracamy do miejsca, w którym zaczynała się odnoga szlaku. Kontynuujemy marsz czerwonym szlakiem, trawersując niewielkie gołoborze, aż docieramy do skrzyżowania z nieznakowaną drogą.

Skręcamy w nią i wygodną, równą drogą schodzimy do niebieskiego szlaku – dokładnie w miejscu, gdzie wcześniej odbijał on w prawo. Po chwili wracamy na parking.

Wycieczka wymagała trochę wysiłku, ale zdecydowanie była tego warta. Widoki ze szczytu i klimat samej góry zrobiły na nas bardzo dobre wrażenie.