Beskid Wyspowy – Jaworz 921 m n.p.m.

11 lipca, 2021

Wycieczkę na Jaworz, najwyższy szczyt Łososińskiego w Beskidzie Wyspowym planowaliśmy zupełnie inaczej. Niestety szereg komplikacji na trasie, spowodował, iż docieramy na miejsce stosunkowo późno i zmuszeni jesteśmy do znacznej redukcji trasy. Mimo to chcemy wykorzystać dużo lepszą pogodę niż poprzedniego dnia na Przehybie.

Auto, wzorem licznych osób tu przybywających, zostawimy na końcu asfaltowej drogi w kierunku wieży na Jaworzu. W późniejszym czasie ludzie zapełniają również trawiastą łąkę za drogą. Ruszamy w trasę. Są tu usytuowane liczne gospodarstwa/domy, więc jest ona przejezdna dla aut, jednak tych z wyższym zawieszeniem. Tak czy siak wygodnie się nią można przemieszczać nawet bez specjalnego obuwia. Droga szybko wchodzi między drzewa, ale już po paruset metrach wychodzimy na rozległą polane. Widać już pierwszy cel naszej wędrówki, czyli 20m drewnianą wieżę widokową. W drodze do niej mijamy kaplicę. U podnóża wieży, jest miejsce biwakowe, na które składa się wiata, dodatkowy stół z ławkami oraz palenisko. Już z tego miejsca rozciągają się wspaniałe widoki. Wejście na wieżę wymaga pokonania 4 kondygnacji, na które prowadzą schody, bardziej przypominające swoją konstrukcją drabiny. Z góry widoki nieco rozszerzają się. Uwagę zwraca szczególnie Jezioro Rożnowskie. Podobno, gdy widoczność jest lepsza, widać Tatry. Widoki nie obejmują pełnej panoramy, sporą jej część przysłania Jaworz. Spędzamy tu chwilę i ruszamy dalej niebieskim szlakiem na szczyt.

Koniec drogi, dziki parking
Wieża na Jaworzu
Infrastruktura pod wieżą
Widoki na Beskid Sądecki
Po lewej widoczna tafla Jeziora Rożnowskiego

Droga nie jest specjalnie trudna, chociaż jest zdecydowanie bardziej pod górę. Po chwili jesteśmy na szczycie Jaworza. Jest tu wiata, tablica informacyjna z mapą, tabliczka szczytowa oraz intrygująca instalacja, otoczona płotem, okamerowana ze wszystkich stron, z panelem słonecznym na drzewie. Nie wymyśliliśmy co to może być. Jest tu także drogowskaz, na Ujanowice i Żmiącą.

Podejście pod Jaworz
Szczyt
Ścieżka, którą wracamy

Skręcamy właśnie w tą ścieżkę. Początkowo schodzi szybko w dół i dochodzi do skrzyżowania dróg. Strzałka sugeruje skręt w lewo, ale my skręcamy w prawo, mając nadzieje na dojście do jaskini. Po paruset metrach natrafiamy na drogowskaz do jaskini. Już po chwili stoimy nad wlotem do Jaskini Zbójnickiej. Nie jest to specjalnie spektakularny widok. Około 2m zagłębienie w ziemi, które podobno dalej ciągnie się jeszcze 14m i 5m w głąb ziemi. Wracamy do poprzedniego drogowskazu i schodzimy dalej w dół. Szybko docieramy do szerokiej leśnej drogi i skręcamy w prawo. Drogą tą docieramy do wieży i dalej tą samą drogą, którą do niej dotarliśmy, wracamy do samochodu.

Pierwsze rozwidlenie
Drogowskazy na jaskinię
Jaskinia Zbójnicka
Leśna droga, którą wrócimy do wieży. Należy skręcić w prawo.

Pętelka ma jedynie lekko ponad 4km, ale jest bardzo popularna, szczególnie wśród ludzi z okolic, co można stwierdzić po rejestracjach aut, które licznie zastaliśmy tam gdzie zostawiliśmy swój samochód. Na trasie spotykamy całe rodziny, czy też ludzi starszych. Technicznie jest ona w zasięgu raczej wszystkich. Jesteśmy lekko zawiedzeni kilometrażem, ale niestety inaczej nie dało się tego zorganizować. Spokojnie można i warto wyznaczyć tu coś dłuższego.

Wszystkie wpisy z tego rejonu