Gorce – Turbacz 1310 m n.p.m.

11 lutego, 2020

Czwartego dnia kompania rusza w ostatnią wyprawę długiego weekendu majowego. Celem zdobycie Turbacza 1310m n.p.m., należącego do KGP najwyższego szczytu pasma Gorce oraz wniesienie na szczyt biało-czerwonego sztandaru hołdując wypadające na ten dzień Święto Flagi. Pogoda nie napawała optymizmem. Gęste chmury zwiastowały deszcz, jednak nasze baterie zostały naładowane pozytywną energią dzień wcześniej, kiedy to w pięknej pogodzie zdobyliśmy Babią Górę.

Dojeżdżamy do Obidowej, miejscowości leżącej w dolinie potoku Lepietnica. Jadąc w głąb wioski przed mostem po prawej stronie znajdujemy duży, szutrowy, darmowy parking wraz z infrastrukturą turystyczną w postaci zamkniętej przenośnej toalety, tablicy z mapą i opisem szlaków. W tym miejscu przebiega szlak zielony, po którym rozpoczynamy marsz na Turbacz.

Pieszo przekraczamy mostek i podążając za zielonymi oznaczeniami ruszamy w stronę Starych Wierchów i schroniska PTTK o tej samej nazwie.

Zielony szlak w Obidowej. Początek trasy.

Już na samym początku zaczyna siąpić deszcz, co w połączeniu z wszechobecnym błotem utrudnia podejście.

Zielony szlak w kierunku Schroniska PTTK Stare Wierchy.
Wjazd do Schroniska PTTK Stare Wierchy.

Docieramy do schroniska, ale jako że to dopiero początek naszej podróży, nie zabawiamy tam na długo i swoją przygodę z nim kończymy na wbiciu pieczątek. Tu grupa dzieli się na kilka mniejszych, z których każda ma swoje tempo.

Schronisko PTTK Stare Wierchy.
Widok z zielonego szlaku za Schroniskiem PTTK Stare Wierchy.

Kontynuujemy marsz szlakiem zielonym, który teraz biegnie równo z czerwonym. Mijamy szczyt Obidowiec 1106 m n.p.m. i tu również żegnamy się ze szlakiem zielonym, który odbija w lewo.

Drogowskazy na szlaku.
Czerwony szlak w kierunku Turbacza.

Idąc dalej płaskim odcinkiem odwiedzamy miejsce katastrofy samolotu sanitarnego na Obidowcu, w którym dla upamiętnienia postawiono krzyż z elementami rozbitej maszyny Więcej informacji o tym nieszczęśliwym wypadku można znaleźć w Internecie.

Pomnik upamiętniający katastrofę lotniczą na Obidowcu.
Widoki z czerwonego szlaku na wysokości miejsca katastrofy lotniczej.

Czerwony szlak na swojej trasie ma jedną niegroźną pułapkę. Oznaczenia na jednym ze skrzyżowań za miejscem katastrofy mogą nas skierować ścieżką w prawo. Należy natomiast przejść prosto i kawałek dalej skręcić w prawo. Nie jest to jednak fatalny błąd, ponieważ ostatecznie obie drogi łączą niewiele dalej.

Czerwony szlak w drodze na Turbacz.

Ostatni odcinek podejścia pod szczyt Turbacza został umocniony poprzez liczne stopnie.

Czerwony szlak w drodze na Turbacz. Odcinek umocniony.
Sztafeta WiSu z biało-czerwonym sztandarem w drodze na Turbacz w dniu Święta Flagi.
Czerwony szlak w drodze na Turbacz. Odcinek umocniony.

Na szczycie tablice informacyjne, ławki ze stołami, betonowy obelisk z nazwą i współrzędnymi szczytu i zapewne piękne widoki, które dziś przejrzystością przypominają raczej szklankę mleka. Nie jesteśmy specjalnie zadowoleni z takiego obrotu spraw, bo jak już mleko, to tylko z orzechówką.

Turbacz 1310 m n.p.m.

Na szczycie nie spędzamy dużo czasu. Schodzimy do Schroniska PTTK Turbacz stojącego kilka minut dalej. Znajduje się tam duży węzeł szlaków, a sam budynek też sprawia wrażenie sporego. Przed wejściem obowiązkowe umycie butów. W tym celu udostępniono szczotki i szlauch z wodą.

Schronisko PTTK Turbacz.

Na stołówce kompania melduje się w komplecie. Podbijamy pieczątki, zamawiamy coś ciepłego do jedzenia i picia. Ceny może nie są najniższe, ale nikt nie narzeka na smak i porcje. Piwko było zimne. Ludzi w schronisku dużo.

Ruszamy szlakiem żółtym w kierunku Nowego Targu. Za schroniskiem krótkie zejście, a następnie wypłaszczenie. Na tym odcinku znajdujemy mała polankę z „świetnie” wpisującą się w krajobraz budką rodem z starych polskich dworców, gdzie serwuje się prawdopodobnie hot-dogi i inne fastfood-y. Prawdopodobnie, bo jest zamknięta. Wnioski można wyciągnąć po krzykliwych napisach na jej fasadzie. Nie żebyśmy mieli jakieś obiekcje do tego miejsca, ale uważamy, że można to zorganizować lepiej.

Żółty szlak. Zejście z Turbacza. Chyba nikt nie spodziewał się tu budy z Fast Foodem…

Idąc dalej żółtym szlakiem mijamy Kaplice Matki Boskiej Królowej Gorców oraz grupki krokusów rosnących na polanach. Gdzieniegdzie mamy okazje jeszcze przespacerować się po śniegu, co pozwala chociaż na chwilę pozbyć się balastu z butów w postaci oblepiającego je błota.

Kaplica Matki Boskiej Królowej Gorców.
Żółty szlak. Zejście z Turbacza.

Z żółtego szlaku przechodzimy na szlak czarny, a z niego na zielony, gdzie dopiero zaczynamy tak naprawdę wytracać wysokość. Tu zamykamy pętle wracając do Obidowej.

Czarny szlak. Zejście z Turbacza.

Podsumowując, tego dnia główną atrakcją było zaliczenie kolejnego dla nas szczytu Korony Gór Polski. Inne walory turystyki górskiej zostały przyćmione przez deszczową pogodą. Jednak w kompanii WiSu uśmiech z twarzy nie zniknął ani na chwilę. W okolicach schronisk spotkaliśmy sporo ludzi, ale bez tłumów i tłoku. Trasa niespecjalnie wymagająca jeśli chodzi o podejścia. Główną pracę wykonuje się już na samym początku. Dużo długich wypłaszczeń pozwala odpocząć. Z czystym sumieniem możemy polecić taką pętle.

Poniżej realizacja trasy w endomondo. Dla zbierających odznaki punktacja GOT w podsumowaniu.

Endomondo
https://www.endomondo.com/users/32212619/workouts/917758271

GOT – podsumowanie
—————————
TRASA : Obidowa – Schronisko PTTK „Stare Wierchy” – Obidowiec – Turbacz – Schronisko PTTK „Na Turbaczu” – Bukowina Obidowska – Obidowa
NR GRUPY GÓRSKIEJ WG REG. GOT PTTK: BZ.05
PUNKTÓW WG REG. GOT PTTK: 4+5+6+1+7+3=26

Wszystkie wpisy z tego rejonu