Góry Sowie – Kamionki, Kalenica 964 m n.p.m., Wielka Sowa 1015 m n.p.m.

12 maja, 2020

Góry Sowie są miejscem chętnie odwiedzanym przez mniej wymagających górołazów. Łagodne zbocza oraz sieć dróg pozwalająca pokonać dużą część przewyższenia samochodem przyciąga osoby bardziej nastawione na niedzielny spacer z rodziną, niż na górską przygodę. Nie trudno zgadnąć, który z wariantów wybrał WiS 😀 Stawiamy na przygodę, 1300 metrów przewyższenia oraz dwa najpopularniejsza punkty widokowe w paśmie, a mianowicie wieże widokowe na Kalenicy 964 m n.p.m. oraz Wielkiej Sowie 1015 m n.p.m.

Wyprawę rozpoczynamy w Kamionkach. Samochód zostawiamy na parkingu pod hotelem Czarny Rycerz, obiektu o bogatej historii, którego początki sięgają końca XIX wieku.

Hotel Czarny Rycerz w Kamionkach.

Ruszamy czarnym szlakiem w kierunku wschodnim. Początkowy fragment jest odsłonięty i prowadzi polem, oferując przyjemny widok na Dolinę Kamionkowską. Kawałek dalej wchodzimy do lasu i docieramy do szerokiej drogi, która zaczyna prowadzić zdecydowanie pod górę na pierwsze wzniesienie na naszej drodze – Przełęcz Trzy Buki 653 m n.p.m.

Początek szlaku za Czarnym Rycerzem.
Podejście na Przełęcz Trzy Buki.

Na miejscu znajdujemy wiatę turystyczną, krzyż oraz skałę z tablicą pamiątkową cytującą ks. Jerzego Popiełuszkę. Po okazałych trzech bukach od których przełęcz wzięła swoją nazwę nie ma już praktycznie śladu. Czarny szlak łączy się tu z niebieskim, którego będziemy się trzymać przez następne ok. 1.5 km.

Przełęcz Trzy Buki.
Tablica pamiątkowa i krzyż na Przełęczy Trzy Buki.

Szlak prowadzi w dół szeroką żużlową drogą. Na tym odcinku trzeba uważać na rozpędzonych rowerzystów. Szybkim marszem pokonujemy zejście i docieramy do skrzyżowania. Skręcamy w prawo na szlak zielony i dalej wygodnym podejściem wzdłuż potoku Bielawica. Na widoki musimy jeszcze długo poczekać, jak na razie dominuje mieszany las świerkowo – bukowy.

Rozdroże. W prawo odejście na zielony szlak.
Początek zielonego szlaku.

W dalszej części szlak skręca ostro w lewo i prowadzi z szerokiej drogi na ścieżkę. Nachylenie zwiększa się, jest coraz cieplej 😀

Odejście z szerokiej drogi na ścieżkę. Zwiększenie nachylenia.
Zielony szlak. Podejście.

Dalej szlak na chwile wypłaszcza się i wprowadza nas do Rezerwatu Przyrody Bukowa Kalenica. Na zboczach zalegają głazy z gnejsu, najstarszego budulca skalnego ze wszystkich gór w Polsce, a nawet w Europie. Na tej podstawie Góry Sowie uważane są za najstarsze w Sudetach. Będzie ich więcej w szczytowej partii góry.

Rezerwat przyrody Bukowa Kalenica.
Skałki na zboczach Kalenicy.

Na Bielawskiej Polance wchodzimy na szlak żółty i czerwony, które to zaprowadzą nas na szczyt Kalenicy. Na miejscu, oprócz wcześniej wspomnianej wieży widokowej, jest drewniana wiata i ławki z przygotowanym paleniskiem. Całość jest zalesiona, także wieża jest jedyną widokową alternatywą.

Bielawska Polanka.
Szlak na Kalenice.
Kalenica 964 m n.p.m.
Wieża widokowa na Kalenicy.

Pogodę mamy elegancką. Chmury zawieszone są wysoko nie ograniczając widoczności. Oprócz ośnieżonej Śnieżki szczególnie przypada nam do gustu widok na północną, nizinną stronę. Pola z kwitnącym rzepakiem świetnie wpasowują się w krajobraz.

Panorama w kierunku Wielkiej Sowy.
Panorama w kierunku Ślęży.
Panorama na Kotlinę Kłodzką.

Ruszamy dalej mijając ciekawe grupy skalne. Kiedyś, jak szczyt nie był zalesiony, to one pełniły funkcje punktów widokowych. Aktualnie mogę posłużyć jako alternatywne miejsce do biwaku.

Schodzimy na Zimną Polankę. Jest tu wiata oraz drewniana rzeźba wskazująca kierunek na Rymarza. Nie przechodzi przez niego znakowany szlak turystyczny, ale ścieżka jest wyraźna i oznaczona drogowskazem. Można przez niego przejść, jeżeli nie zależy nam na wizycie w Schronisku PTTK Zygmuntówka, tym samym skracając sobie drogę na Przełęcz Jugowską. Rymarz jest gęsto zalesiony, więc widoków jako takich nie ma, nawet ze skałki znajdującej się nieopodal.

Zejście z Kalenicy w kierunku Przełęczy Jugowskiej.
Rzeźba na Zimnej Polance.
Drogowskaz na Rymarza.
Rymarz 913 m n.p.m.
Zejście z Rymarza.

Przełęcz Jugowska klasycznie zastawiona samochodami. Jest to jedno z bardziej popularnych miejsc w Górach Sowich. Rusza stąd zdecydowana większość rekreacyjnych wycieczek na Kalenice, czy Wielką Sowę. Spotkamy tu sporo turystów.

Przełęcz Jugowska.
Przełęcz Jugowska.

Dalsze przejście kontynuujemy szlakiem czerwonym, który prowadzi nas już bezpośrednio na szczyt Wielkiej Sowy. Podejście jest łagodne i szerokie. Po drodze mijamy jeszcze duże skrzyżowanie z wiatą na Kozim Siodle. Fragment szlaku za nim jest trochę bardziej zniszczony, ale idzie się bez problemu.

Czerwony szlak w kierunku Wielkiej Sowy.
Kozie Siodło.
Podejście na Wielką Sowę.
Wypłaszczenie przed Wielką Sową.

Na Wielkiej Sowie, oprócz murowanej wieży widokowej, znajdziemy kilka drewnianych stołów z ławkami oraz wiaty turystyczne z przygotowanymi paleniskami. Przy ładnej pogodzie spotkamy tu sporo ludzi. Wejście na wieżę widokową jest płatne, bilet normalny kosztuje 6 zł. Podczas naszej wizyty wieża była zamknięta.

Wieża widokowa na Wielkiej Sowie.

Schodzimy z Wielkiej Sowy szlakiem czarnym i niebieskim na północną stronę. Do Skrzyżowania pod Wielką Sową, gdzie szlaki rozdzielają się, zejście jest całkiem strome. Niżej drzewa przerzedzają się, a zza nich przebijają się przyjemne widoki.

Zejście z Wielkiej Sowy.
Skrzyżowanie pod Wielką Sową.

Zejście kontynuujemy czarnym szlakiem aż do Polany Potoczkowej, gdzie zmieniamy kolor znaczników na czerwone. Kiedyś była tu bacówka wybudowana jeszcze w latach 70 XX wieku. Kilka razy zmieniała właściciela. Po remoncie w 2009 roku wyglądała na prawdę klimatycznie (opinia na bazie zdjęć z internetu) i aż trudno sobie wyobrazić, że aktualnie pozostała po niej tylko kupa gruzu i śmieci. Obiekt został wyburzony w 2015 roku. Nie znalazłem szczegółowych informacji na ten temat.

Polana Potoczkowa.

Dalsze zejście czerwonym szlakiem nie nastręcza jakichkolwiek kłopotów. Idziemy lasem szeroką, żużlową drogą, która potem zamienia się w wybrukowaną. Trzeba tu zachować czujność, ponieważ po niedługim odcinku bruku szlak skręca w prawo i prowadzi ostrzej w dół wąską ścieżką pośród gęstwiny.

Brukowany odcinek czerwonego szlaku.
Czerwony szlak kawałek przed gajówką.

Przy gajówce w Lasocinie skręcamy ostro w prawo i wchodzimy na zielony szlak. Zaczynamy łagodnie podchodzić i docieramy do skrzyżowania szlaków Stara Jodła. Kiedyś w tym miejscu rosło potężne drzewo, po którym niestety dzisiaj już nie ma śladu. Można je podziwiać na widokówkach z dawnych czasów. W jego miejscu posadzono nową jodłę, której jeszcze dużo brakuje do swojej poprzedniczki.

Gajówka w Lasocinie.

Tu wchodzimy na szlak niebieski i dalej delikatnie podchodzimy w kierunku rozdroża pod Śpiewakiem. Szlak jest szeroką i ubitą drogą żużlową. Wydaje się, że został przygotowany całkiem niedawno, najprawdopodobniej pod kątem rowerzystów.

Niebieski szlak.

Pod Śpiewakiem skręcamy w lewo na czarny szlak i schodzimy w kierunku Czarnego Rycerza. Pod koniec uwaga na zejście z drogi w prawo. Łatwo przegapić.

Na samym końcu czeka nas jeszcze jedna atrakcja. Krótkim trawersem schodzimy do niewielkiego wąwozu, którym płynie rzeka Kamionka. Przechodzimy nad nią drewnianym mostkiem po prawej obserwujemy rumowisko skalne i spływającą po nim wodę.

Rzeka Kamionka.

Tutaj czeka nas krótkie podejście i ciekawy fragment po skałce, w której kiedyś wydrążono sztolnie. Aktualnie wejście do niej jest zakratowane. Na końcu skałki jest ławka z tablicą informującą, że w tym miejscu był kiedyś naturalny punkt widokowy na Dolinę Kamionkowską z Pieszycami i Ślężą w tle. Aktualnie nie ma szans na jakiekolwiek obserwację, wzgórze jest zarośniętę. Stąd mamy już tylko 5 min do parkingu pod Czarnym Rycerzem.

Wejście do sztolni.
Historyczny punkt widokowy nad hotelem Czarny Rycerz.

Proponowana trasa jest stosunkowo długa i całkiem wymagająca jak na góry o tak łagodnym usposobieniu 🙂 Zdajemy sobie sprawę, że nie każdemu może przypaść do gustu, dlatego bez problemu można ją podzielić na dwie krótsze wycieczki schodząc zielonym szlakiem z Przełęczy Jugowskiej. A co do wrażeń to jak najbardziej pozytywne. Zależało nam na zwiedzeniu mniej popularnych miejsc i nie zawiedliśmy się. Świetnie oznaczone szlaki oraz zadaszone wiaty turystyczne na większych rozdrożach sprzyjają swobodnej wędrówce. Punkty widokowe na Kalenicy i Wielkiej Sowie oferują piękne widoki, ale trzeba się liczyć z dużą ilością turystów z racji łatwej dostępności z Przełęczy Jugowskiej, na którą można wjechać samochodem.

Endomondo
https://www.endomondo.com/users/32212619/workouts/1524089356

Wszystkie wpisy z tego rejonu