Góry Bardzkie – Ostróg 627 m n.p.m., Góry Sowie – Warowna Góra 686 m n.p.m.

16 listopada, 2020

Krótka trasa po Górach Bardzkich, której głównym celem są Fort Ostróg na górze o tej samej nazwie, oraz pozostałości po Kolei Sowiogórskiej w postaci dwóch wiaduktów oraz trasy kolejowej wykutej w skale. Następnie przejście na Warowną Górę w Górach Sowich i zwiedzanie Twierdzy Srebrnogórskiej.

Na Przełęczy Srebrnej, która rozdziela oba wyżej wymienione pasma, znajduje się dość rozwinięta infrastruktura turystyczna obsługująca ruch na główną atrakcję, jaką jest twierdza. Składają się na nią m.in. liczne płatne parkingi. Koszt całodziennego postoju wynosi 10zł, płatne również po za sezonem wysokim. Jest też kilka miejsc przy drodze, ale nie korzystamy z takiej okazji. Rozpoczynamy nasza wycieczkę od delikatnego podejścia szeroką drogą na Ostróg, górę należącą do odznaki Sudecki Włóczykij. Poruszać będziemy się szlakami zielonym i niebieskim, podejście nie jest zbyt intensywne. Znakowane ścieżki nie prowadzą na sam szczyt, więc opuszczamy je na chwilę i wchodzimy obejrzeć fort i widoki rozciągające się z wierzchołka. Rano same fortyfikacje są jeszcze zamknięte, ale obchodząc je dookoła możemy podziwiać widoki na twierdzę oraz panoramę Sudetów Środkowych i Wschodnich.

Podejście pod Ostróg
Brama do Fortu
Panorama na wschód z Ostrogu

Wracamy na szlak, ścieżka idzie między drzewami najpierw delikatnie, a następnie przez parędziesiąt metrów dość ostro w dół. Docieramy do miejsca, w którym przebiegała kolej zębata, a po swojej prawej stronie mamy 1 z 2 zachowanych wiaduktów. Szlak skręca jednak w lewo i na razie idziemy w tę stronę.

Powrót na znakowany szlak
Początek stromego zejścia
Tak zejście wygląda z dołu
Wiadukt Srebrnogórski
Cień wiaduktu 😀

Już na początek mamy okazję pokonywać sztuczny wąwóz. Z obu stron są wysokie kamienne ściany, a dno pozbawione już torów pokrywają liście. Trasa bardzo delikatnie schodzi w dół. Po pierwszym wąwozie szlak wchodzi w drugi dłuższy, jednak tutaj jest jeszcze alternatywna dzika ścieżka górą. Wiedząc, że będziemy pokonywać ten odcinek dwukrotnie, tym razem idziemy górą i podziwiamy szlak w dole. Po paruset metrach obie trasy znów się łączą. Rozdzielają się natomiast szlaki. Dalej będziemy podążali za znakami niebieskimi. Oznacza to dla nas dwie rzeczy: zejście sporo i trochę nawet stromo w dół oraz opuszczenie przebiegu torów. Teraz niebieskim szlakiem kierujemy się do wsi Żdanów. Po lewej stronie mamy rozległą łąkę ze stawem i drewniany dom, co prezentuje się bardzo ładnie, niestety łąka jest terenem prywatnym. We wsi porzucamy szlak niebieski i skręcamy w lewo. Idziemy drogą, aż za zabudowania, wypatrując znaków zielonych i z drogi skręcamy w lewo właśnie za nimi.

Pierwszy sztuczny wąwóz
Pierwszy sztuczny wąwóz
Ścieżka górą drugiego wąwozu
Górna ścieżka i dno wąwozu znów się łączą
Zejście szlakiem niebieskim w dół
Łąka przed Żdanowem

Po paru minutach dochodzimy do wiaduktu. Wiadukt Żdanowski, inaczej nazwany Mostem Dziewiczym, stanowił część kolei zębatej. Wybudowany w 1901 roku ma około 24m wysokości i 90 długości. Dziś odrestaurowany, służy miłośnikom wspinaczki. Na jednym z filarów zamontowane są chwyty, tworzące trasy wspinaczkowe, podobno drugie najwyższe w Polsce. Stoi tu także schron turystyczny, kosz na śmieci i palenisko. Po krótkim popasie wchodzimy zielonym szlakiem na szczyt wiaduktu. W zależności z jakiej mapy skorzystamy miejsce podejścia wyznaczone jest przed lub za wiaduktem patrząc od strony z której przyszliśmy(od Żdanowa). W rzeczywistości znaki są przed wiaduktem. Podejście jest krótkie i dość strome. U góry, aby stanąć na wiadukcie, należy się cofnąć.

dav

Porównanie stanu 1910 i 2020 – Wiadukt Żdanowski

Wiadukt Żdanowski
Ścianka dla wspinaczy
Wiata pod wiaduktem
Na wiadukcie

Później idziemy zielonym szlakiem. Jest to łatwa droga, niewidocznie wznosząca się do góry. Po jakimś czasie docieramy do miejsca, w którym już byliśmy, czyli rozejścia szlaków zielonego i niebieskiego. Tym razem idziemy dnem wąwozu i trasa ta robi lepsze wrażenie niż ta z góry. Docieramy do drugiego wiaduktu zwanego Wiaduktem Srebrnogórskim lub Mostem Katarzyny. Oglądamy go jedynie z góry i przeprawiamy się nim na drugą stronę. W dole widać wiatę turystyczną i pojedynczych turystów. Sama przeprawa jest w dużo gorszym stanie niż poprzednia. U góry brak jest barierek. Jest też wyższy niż Wiadukt Żdanowski o około 4 metry. Po przekroczeniu wiaduktu idziemy ścieżką do pierwszego skrzyżowania i skręcamy w prawo. Jest to krótkie podejście pod drogę prowadzącą na Przełęcz Srebrną. Do tej pory poruszaliśmy się po rozebranym torowisku Sowiogórskiej Kolei Zębatej. Wyjątkowa była ona z powodu dodania specjalnej szyny zębatej pomagającej pokonywać znacznie większe stromizny niż dostępne dla zwykłych pociągów. Funkcjonowała około 30 lat, służyła turystom oraz do transportu węgla z Nowej Rudy i Słupca do Dzierżoniowa.

sdr

Docieramy tam asfaltem i skręcamy w serpentyny prowadzące pod Twierdzę Srebrnogórską. Trasę redukujemy kilkoma skrótami i po chwili jesteśmy pod bramą Twierdzy. Kupujemy bilet na zwiedzanie bez Fortu Ostróg. Koszt to 25zł, co ciekawe, cena nie zmienia się zarówno w opcji z przewodnikiem jak i bez niego. Wejścia są o wyznaczonych godzinach. Pani przewodnik ubrana w strój historyczny ciekawe opowiada o historii twierdzy jak i o warunkach życia w niej. Po wszystkim, przewodniczka wskazała miejsca, które można odwiedzić samemu oraz przedstawiła atrakcje cykliczne i inne formy zwiedzania największej twierdzy górskiej w Europie. Czas ten wykorzystujemy m.in. na wejście na koronę Donżona, z której rozpościerają się wspaniałe widoki na góry i równiny. Niestety pogoda z godziny na godzinę pogarsza się, przez co obserwacje możemy prowadzić głównie na północ.

Główna atrakcja twierdzy – Donżon
Replika armaty 12 funtowej
Makieta twierdzy
Podziemne tunele twierdzy
Widok na Ostróg, Srebrną Górę oraz wsie ciągnące się do Ząbkowic. W tle Masyw Brzeźnicy.
Masyw Ślęży z Donżonu
Makieta bitwy pod Burkatowem (1762)

Po zwiedzeniu wszelkich dostępnych zakamarków udajemy się z powrotem w dół na parking do samochodu i tu kończymy dzisiejszą przygodę. Przyjechaliśmy wcześniej i był to dobry pomysł, teraz panuje tu istny tłok. Miejsca warte polecenia, krótka parogodzinna wycieczka, z możliwością rozszerzenia. To był udany dzień.

Wszystkie wpisy z tego rejonu