Przedgórze Sudeckie – Wzgórza Strzelińskie – Gromnik 393m n.p.m.

28 lutego, 2021

Spontanicznie wybieramy się na krótki – około 5km – spacer na Gromnik 393m n.p.m., najwyższy szczyt Wzgórz Strzelińskich. Szczyt ten zagospodarowywany przez człowieka jest od czasów najdawniejszych i wiążą się z nim ciekawe historie i legendy. Wzgórza pokryte są natomiast gęstą siecią szlaków pieszych i rowerowych. Gromnik stanowi duży ich węzeł. Znaleźć go można na liście szczytów odznaki Sudecki Włóczykij.

Wycieczkę rozpoczynamy we wsi Romanów, na jej końcu przy kamieniu Heinriha Bartlinga. Zostawiamy tutaj samochód i ruszamy czerwonym szlakiem w kierunku Gromnika. Już na początku, po prawej stronie, wystaje z ziemi grupa skałek oraz widoczna jest infrastruktura tworząca single track-i. Szlak delikatnie wspina się do góry. Po paruset metrach zaczyna natomiast opadać i dochodzimy do parkingu, do którego moglibyśmy dojechać autem i pokonać ostatnie 300 metrów podejścia na Gromnik. Jednak nasz zabieg wydłużył o ok 1.5km całą pętelkę i po czym na końcu pozwolił zaliczyć jeszcze ciekawą panoramę.

Teraz do znaków czerwonych dołączają żółte. Podejście na szczyt ułatwione jest poprzez stopnie i barierki. Wzdłuż podejścia zamontowano również kilkanaście tablic informacyjnych, opisujących różne gatunki zagrożonych zwierząt. Całość wykonana z kamienia i drewna wpisuje się jako tako w krajobraz (mogło być zdecydowanie gorzej). Pokonujemy około 50 m przewyższenia i jesteśmy na szczycie. Jest to zdecydowanie najwyższy punkt w okolicy, przez co ściąga na siebie wyładowania atmosferyczne. Od tego zjawiska wzięła się niemiecka nazwa tego miejsca i późniejsze polskie tłumaczenie jako Gromnik. Inna geneza nazwy niemieckiej odnosi się do najstarszego zapisu jego nazwy Rabesberg, pochodzącej od nazwiska szlachcica Gosława Wrony lub jego syna Henryka Rabe (Wrona), posiadaczy tego terenu.

Szlakowskaz przy parkingu
Podejście pod Gromnik


——-Tu zaczyna się opis dziejów, jeśli Cię nie interesuje przewiń do takiego samego znacznika 😉

Dzieje tego miejsca są bardzo ciekawe, podejrzewa się, iż już w okresie pomiędzy VIII, a V w p.n.e znajdowało się tu grodzisko kultury łużyckiej. Szczyt służył prawdopodobnie, podobnie jak pobliska Ślęża, jako miejsce kultu. Kolejne wydarzenia związane są już z nasza erą i datowane są na  IX – X w. W tym okresie archeologowie potwierdzili istnienie tutaj grodu słowiańskiego, należącego do plemienia Ślężan. Obecność ich w tym miejscu wiąże się z wydobyciem łupka, używanego do wytwarzania wysokiej jakości osełek i kamieni szlifierskich. Wyroby pochodzące z tego miejsca znajdowane są na całym Śląsku, Wielkopolsce, a także odległych Morawach. O wymianie handlowej z Państwem Wielkomorawskim świadczą odnalezione na wykopaliskach przedmioty wykonane ewidentnie przez nich.

Hans von Czirne
Wykopaliska

Następne około 400 lat na Gromniku panuje względny spokój, lecz w tym momencie na scenę wchodzi rodzina Czirn. Znana ze swojego oportunizmu, szczególnie w okresie wojen husyckich, lokuje tutaj warowny zamek. Prace budowlane rozpoczynają się około 1439r. Siedziba rycerzy służy im jako gniazdo rozbójników. Trudnią się ściąganiem haraczów z kupców świdnickich i wrocławskich oraz atakowaniem karawan jadących z Czech do Wrocławia. Musiał być to bardzo uciążliwy proceder, ponieważ już w 1443r. wrocławscy i świdniccy mieszczanie zorganizowali kampanie karną, która zakończyła się zdobyciem i zburzeniem zamku. Innym fachem, o który badacze podejrzewają zbójników na terenie zamku jest fałszowanie monet. Znaleziono tu wiele artefaktów o tym świadczących, zwłaszcza fałszywych denarów Władysława II Warneńczyka. Oczywiście działanie takie było nielegalne i karane śmiercią. Bracia  Hans i Opitz von Czirn mieli jednak duże wpływy u panujących, ponieważ już 3 lata po oblężeniu ich twierdzy uzyskali pozwolenie na jej odbudowę. Nowe założenie zamkowe zaskakuje swoją nowoczesnością. Szczególną uwagę przykuły bastiony dostosowane do obrony z użyciem raczkującej w tych czasach broni palnej. Ostatecznie w 1475r ród Czirnów przeniósł swą siedzibę do Przeworska, a w 1480r. zamek został ponownie zburzony. Barwna rodzina raubritterów odbiła swe piętno również w popkulturze. Postacie z nią powiązane występują m.in. w „Trylogii Husyckiej” Andrzeja Sapkowskiego. Zachowała się również legenda o śmierci Hansa. Mówi ona o napadzie na kupiecką karawanę przewożącą wino i piwo dla słynnego z pijaństwa Gunzela von Świnki, pana na Świnach. Łup przewieziono do zamku Niesytno – który mogliśmy podziwiać podczas wycieczki w Góry Ołowiane. Dla Gunzela był to wystarczający powód, aby zebrać rycerską brać i rozprawić się z rabusiem. Tak też się stało, von Świnka zdobył zamek i zabił Hansa. Kolejne budynki powstały już w czasach zdecydowanie bliższych nam. Niemcy postawili w XIX w. wieżę widokową – częściowo wykorzystującą istniejące ruiny zamku – oraz gospodę. Było to popularne miejsce wśród turystów. W 1945 roku Niemcy, wycofujący się przed frontem sowieckim, wysadzili zabudowania. Dzisiaj jest to miejsce wzmożonych prac archeologicznych.


——-Koniec opisu 😉

Na zagospodarowanie szczytu nie zgadza się konserwator, z powodu wciąż planowanych prac wykopaliskowych. Jednak mimo starań lokalnych działaczy wydał on pozwolenie na budowę wieży widokowej, jednak nie przekraczającej swym obrysem obrysu byłego niemieckiego szamba. Niewielka podstawa dawała możliwość zbudowania wysokiej wieży, lecz jej konstrukcja uniemożliwiałaby korzystanie z niej przez osoby starsze, czy z ograniczeniami ruchowymi. Zdecydowano się na budowę wieży z klatką schodową. Spowodowało to ograniczenie wysokości, przez co wieża nie przerasta niektórych drzew ją otaczających. Na szczęście to również przewidziano i wiadomo, że w ramach prac leśnych w kopule Gromnika, drzewa te będą wycinane i zastępowane innymi. To powinno otworzyć szersze panoramy. Sama konstrukcja szachulcowa jest nawiązaniem do historycznej zabudowy Gromnika, bowiem wiele śladów wskazuje, że budynki von Czirnów również tak wyglądały. Niestety – wieża jest zamykana i otwierana w bardziej niejasnych okolicznościach. Tak czy siak. byliśmy tu już chyba ze 4 razy i 3 razy nie dane było nam wejść do góry. Tak jest również dziś. Na samym szczycie po za wieżą są wykopaliska, tablice informacyjne, ławki i paleniska.

Wieża na Gromniku
Szczyt Gromnika

Ze szczytu schodzić będziemy, kontynuując marsz szlakiem czerwonym, jednak towarzyszyć nam będzie nie żółty jak na podejściu, a zielony. Pierwsze paręset metrów to nawet strome zejście w dół. Później wypłaszacza się, lecz stale prowadzi nas w dół. Na Skrzyżowaniu pod Gromnikiem, opuszcza nas szlak zielony kierujący się dalej na Grodków. Idąc szlakiem czerwonym dochodzimy do Skałek pod Borową. Stanowią je dwie 7 metrowe skały. U ich podnóży znajduje się wiata turystyczna oraz ławki i stolik. Wejście na wyższą z nich jest dostępne dość łatwo. Są to naturalne twory, a ciekawostką są właściwości magnetyczne, wynikające z ziaren tytanomagnetytu w niej występujących.

Zejście z Gromnika szlakiem czerwonym i zielonym
Skrzyżowanie pod Gromnikiem
Skałki pod Borową
Skałki pod Borową
Skałki pod Borową
Widok ze szczytu skałki

Ruszamy dalej, do skrzyżowania o nazwie Rozdroże pod Borową. Skręcamy tutaj w lewo w szlak żółty. Rozpoczynamy podejście pod parking pod Gromnikiem na którym już dzisiaj byliśmy. Po drodze, w okolicach ostrego skrętu w lewo z drogą graniczy pole, rozciągają się z niego jakieś dalsze widoki. Po dojściu do parkingu wracamy czerwonym szlakiem do samochodu, drogą którą już dziś pokonywaliśmy w przeciwnym kierunku.

Rozdroże pod Borową, tu żegnamy się na chwilę z czerwonymi znakami
Szlak żółty
Panorama ze szlaku żółtego
Parking pod Gromnikiem

Przy samochodzie, zapuszczamy się jeszcze kawałek czerwonym szlakiem na szczyt niewielkiego wzgórza. Możliwa jest tu do oglądnięcia dość szeroka panorama. Wracamy do auta i wycieczkę można uznać za skończoną. Trasa nie ma żadnych trudności technicznych, najtrudniejszym momentem będzie zdecydowanie zejście z Gromnika. Prowadzi głównie szerokimi drogami leśnymi. Oferowane widoki są raczej marne, za to historia tego miejsca jest nader bogata i dla nas ciekawa. Większość informacji zawartych w tym wpisie znajduje się na tablicach informacyjnych na szczycie. Przejście całego kółka, spacerowym tempem zajęło nam lekko ponad godzinę. Jak zwykle polecamy 😉. Trasę można połączyć z innymi atrakcjami regionu, np. Arboretum w Wojsławicach co opisaliśmy również w innym wpisie.

Widoki z Romanowa
Widoki z Romanowa

Wszystkie wpisy z tego rejonu